Wojownik Tuaregów – Andrea Miniatures, 54 mm

Wprowadzenie Tuaregowie, znani również jako Touareg, Twareg, lub w języku Berberów jako Imuhagh to berberyjski lud prowadzący koczowniczo-pasterski tryb życia. Żyją na obrzeżach Sahary w Północnej Afryce. Tuaregowie sami siebie nazywają Kel Tamasheq („Mówiący w Tamasheq” – ich ojczystym języku), Imuhagh („Wolni ludzie”) , lub Kel Tagelmust („Ludzie zasłony/welonu” – ponieważ tradycja nakazuje mężczyznom Tuaregów zasłaniać twarze). Nazwa „Tuareg” została nadana im przez pierwszych odkrywców i historyków (z czasów Leo Africanusa), ale pochodzenie tej nazwy wciąż jest tematem dyskusji. Tuaregowie to w większości koczownicy. Przez ponad dwa tysiąclecia Tuaregowie przeprowadzali przez Saharę handlowe karawany łączące wielkie miasta na południowym skraju Sahary z śródziemnomorskim wybrzeżem Afryki. Zajmowali się również chwytaniem i handlem niewolnikami najpierw z Rzymianami, później z Europejczykami. Interesujący w kulturze Tuaregów jest matriarchat. Choć są muzułmanami, kobiety Tuaregów otaczane są dużym szacunkiem i posiadają wielki autorytet w społeczności. Również to właśnie mężczyźni Tuaregów zobowiązani są tradycją do zakrywania swoich twarzy (zwyczaj zapoczątkowany prawdopodobnie koniecznością osłaniania twarzy przed wiatrem i piaskiem w głębokiej pustyni). Zwyczaj ten nie obowiązuje kobiet Tuaregów ani w miastach, ani na pustyni. Pod koniec XIX wieku Tuaregowie walczyli przeciwko najazdowi francuskich wojsk kolonialnych na ich ziemie. Tuareskie miecze, teghada i niewielka ilość strzelb nie mogły się równać z nowoczesnym uzbrojeniem francuskich oddziałów. Po kilku masakrach po obu stronach Tuaregowie zostali zmuszeni do poddania się i podpisania traktatów pokojowych w Mali w 1905 i w Nigrze w 1917 roku. W południowym Maroku i w Algierii Tuaregowie Ahaggar stawili Francuzom silniejszy opór. Ostatecznie jednak tuareskie terytoria zostały podbite a ich ugrupowania rozbite i rozproszone. Obecnie Tuaregowie żyją w Libii, Burkina Faso, Algierii, Mali i w Nigrze. Wielu z nich mieszka w miastach, niektórzy pracują jako przewodnicy świadczący usługi turystom. Ich gospodarka oparta jest na hodowli zwierząt, handlu, rolnictwie i wydobyciu soli z pustynnych solanek. Figurka Andrea Miniatures ma w swojej ofercie, w serii General 54mm figurkę przedstawiającą...

O Wilku i Wiedźminie – Andrea Miniatures, 54 mm

„Zaprawdę, nie masz nic wstrętniejszego ponad monstra owe, naturze przeciwne, wiedźminami zwane, bo są to płody plugawego czarostwa i diabelstwa. Są to łotry bez cnoty, sumienia i skrupułu, istne stwory piekielne, do zabijania jedynie zdatne. Nie masz dla takich jak oni między ludźmi poczciwymi miejsca. A owo Kaer Morhen, gdzie ci bezecni się gnieżdżą, gdzie ohydnych swych praktyk dokonują, starte być musi z powierzchni ziemi, a ślad po nim solą i saletrą posypany. Włóczą się po kraju, natrętni i bezczelni, sami mianujący się złego tropicielami, wilkołaków pogromcami i upiorów tępicielami, łatwowiernym wydzierając zapłatę, po którym to niecnym zarobku ruszają dalej, by w najbliższym miejscu podobnego szalbierstwa domierzyli. Najłatwiejszy przystęp znajdują oni do chaty uczciwego, prostego i nieświadomego włościanina, który wszelkie nieszczęścia i złe przypadki łacno przypisuje czarom, nienaturalnym stworom i potworom, działaniu płanetnika albo złego ducha. Miast do bogów się modlić, miast do świątyni bogatą zanieść ofiarę, prostak taki podłemu wiedźminowi gotów oddać grosz ostatni, wierząc, iż wiedźmin, ów odmieniec bezbożny, zdoła dolę jego odwrócić i nieszczęściom zapobiec.” – Andrzej Sapkowski, „Krew Elfów” Wprowadzenie Fanem prozy z wiedźmińskiego cyklu Andrzeja Sapkowskiego byłem od wielu lat (opowiadania wydawane były jeszcze przez Nową Fantastykę). Tym większa była moja radość z zakupienia 54mm figurki Andrea Miniatures „White Wolf”. Choć figurka nie pasuje w stu procentach do opisów Wiedźmina z powieści Sapkowskiego – określiłbym ją jako mieszankę wizerunku z powieści, gry, z dodatkiem elementów zaczerpniętych bezpośrednio z filmowej wersji Boromira z Władcy Pierścieni i wkładem własnym rzeźbiarza – bez wątpienia jest to jednak wiedźmin. Dwa miecze na plecach, długie, białe włosy, eliksiry przy pasie, wilczy medalion na szyi – detale tak typowe i charakterystyczne dla Geralta, że tożsamość figurki pozostaje poza dyskusją.   Wiedźmin Zdecydowałem się ogólnie trzymać schematu kolorów zaproponowanego przez malarza z Andrea. Schemat ten jest zrównoważony, kolory są dobrze dobrane i spodobał mi się pomysł czerwonej bluzy – choć niezbyt...

Wojownik Paunisów – Pegaso Models, 75 mm

Jedną z wielu rzeczy które pamiętam z wczesnego dzieciństwa była zabawa z innymi dziećmi z „zerówki” i z wczesnych klas podstawówki w „kowbojów i Indian”. TVP w niedzielne popołudnia nadawała wtedy westerny. Trudno więc było nie znać historii o Indianach, kowbojach, rewolwerowcach, szeryfach czy tancerkach z kabaretów… Był też Winnetou (i mówił po niemiecku)… Po krótkim czasie fascynacji westernami inna literatura i filmy odciągnęły moją uwagę od Dzikiego Zachodu na kilka lat. Później przyszedł rok 1991 przynosząc ze sobą Pustynną Burzę, przyłączenie Polski do Internetu, czarną płytę Metallica, „Terminator’a 2”, rozpad Związku Radzieckiego i… „Tańczącego z Wilkami”. Ten film był czymś kompletnie różnym od westernów, które widziałem wcześniej. Dziki Zachód pokazany w tym filmie był przepiękny. Muzyka, obrazy, sama fabuła były świetne, ale to co najbardziej mi się spodobało to sposób, w jaki przedstawiono Siuksów i Paunisów. Fakt, że używali swoich autentycznych języków a nie kulawego angielskiego, który można było przeważnie usłyszeć w starszych produkcjach, i przedstawienie ich życia w rytmie pór roku, który to rytm został zakłócony a wręcz zniszczony przez osadników, czynił ten film faktycznie wartym obejrzenia. Kiedy dostałem od żony 75mm figurkę „Pawnee Warrior” z Pegaso na urodziny byłem bardzo ucieszony faktem, że figurka to „Najtwardszy Paunis” z „Tańczącego…” Figurka Wyrzeźbiona figurka jest niezwykle podobna do aktora Wes’a Studi. Rysy twarzy są nie do pomylenia. Montaż był bardzo prosty – trochę czyszczenia tu, trochę pracy pilnikiem tam, tu przytrzeć, tam zatrzeć. Same odlewy były bardzo wysokiej jakości, więc pracy nie było przy nich wiele. Pasowanie między częściami również było dobre, ale zostawiłem kilka części nie przyklejonych, żeby ułatwić sobie malowanie. Tarcza i kołczan czekały więc na swoją kolej, a ja przystąpiłem do malowania figurki. Dobór kolorów Nie mogę nazwać się ekspertem, jeśli chodzi o akryle Vallejo i był to pierwszy raz kiedy malowałem figurkę o odcieniach skóry innych niż typowo kaukaskie,więc zacząłem od doboru kolorów odpowiadających...