Przeglądasz kategorię: Pegaso Models

Francois L’Olonnais – recenzja figurki Pegaso Models, 75 mm

Mamy przyjemność przedstawić pierwszy artykuł Marty Ślusarskiej na łamach serwisu Figus.pl. Dzięki niemu będziecie mogli przyjrzeć się bliżej zawartości pudełka jednego z zestawów firmy Pegaso Models, a konkretnie miniaturze Francois l’Olonnais, w skali 75 mm Wstęp Figurka, którą chciałabym dzisiaj Wam pokrótce omówić, przedstawia Jacquesa J. D. Nau, znanego powszechnie jako Francois l’Olonnais. Człowiek ten, żyjący w XVII wieku,  zapisał się na kartach historii jako okrutny i bezwzględny pirat, grabiący morza wokół Ameryki Środkowej. Interesujące, że jak na  postać z tak fatalną reputacją, Francois został tutaj przedstawiony bardziej jako francuski muszkieter, niźli straszliwy i groźny pirat. Nie jest to najnowsza figurka firmy Pegaso Models, jednak nie straciła nic na swojej atrakcyjności od chwili wypuszczenia na rynek. Pudełko Figurka zapakowana jest w standardowe ciemno-niebieskie, sztywne, kartonowe pudełko Pegaso Models. Front zdobi zdjęcie figurki pomalowanej przez Danilo Cartacci. Fotografie przedstawiają całą postać z przodu i spory fragment tyłu z pięknym freehandem na płaszczu. Co w pudełku W środku znajdziemy dwie kartki papieru z krótką informacją na temat postaci historycznej, która przedstawia zakupiona przez nas figurkę, a także kilka porad odnośnie doboru kolorów przy malowaniu. Materiały te zostały przygotowane przez Marco Gulianiego i opracowane w 4 językach: angielskim, francuskim, włoskim i niemieckim. Poniżej, między dwoma grubymi warstwami gąbki, znajdziemy 16 metalowych części, z których składa się figurka i podstawkę sceniczna. Mniejsze części umieszczone są dodatkowo w plastikowych woreczkach, dla dodatkowego bezpieczeństwa. Części wymagają przygotowania i sklejenia zanim będziemy mogli przystąpić do ich malowania. Jakość odlewu Jak zwykle w przypadku Pegaso Models, jakość odlewu jest bardzo dobra. Wszystkie powierzchnie są gładkie, detale dokładne, a wszelkie delikatne ozdoby idealnie odlane. Części, spasowane na sucho, wydają się pasować do siebie bardzo dobrze. Linie podziału formy są ledwo widoczne i umiejscowione na takich płaszczyznach, że ich usunięcie nie będzie stanowiło problemu. Oczywiście pewna ilość pracy przy przygotowaniu figurki do malowania będzie potrzebna, jak w przypadku każdej...

Wojownik Paunisów – Pegaso Models, 75 mm

Jedną z wielu rzeczy które pamiętam z wczesnego dzieciństwa była zabawa z innymi dziećmi z „zerówki” i z wczesnych klas podstawówki w „kowbojów i Indian”. TVP w niedzielne popołudnia nadawała wtedy westerny. Trudno więc było nie znać historii o Indianach, kowbojach, rewolwerowcach, szeryfach czy tancerkach z kabaretów… Był też Winnetou (i mówił po niemiecku)… Po krótkim czasie fascynacji westernami inna literatura i filmy odciągnęły moją uwagę od Dzikiego Zachodu na kilka lat. Później przyszedł rok 1991 przynosząc ze sobą Pustynną Burzę, przyłączenie Polski do Internetu, czarną płytę Metallica, „Terminator’a 2”, rozpad Związku Radzieckiego i… „Tańczącego z Wilkami”. Ten film był czymś kompletnie różnym od westernów, które widziałem wcześniej. Dziki Zachód pokazany w tym filmie był przepiękny. Muzyka, obrazy, sama fabuła były świetne, ale to co najbardziej mi się spodobało to sposób, w jaki przedstawiono Siuksów i Paunisów. Fakt, że używali swoich autentycznych języków a nie kulawego angielskiego, który można było przeważnie usłyszeć w starszych produkcjach, i przedstawienie ich życia w rytmie pór roku, który to rytm został zakłócony a wręcz zniszczony przez osadników, czynił ten film faktycznie wartym obejrzenia. Kiedy dostałem od żony 75mm figurkę „Pawnee Warrior” z Pegaso na urodziny byłem bardzo ucieszony faktem, że figurka to „Najtwardszy Paunis” z „Tańczącego…” Figurka Wyrzeźbiona figurka jest niezwykle podobna do aktora Wes’a Studi. Rysy twarzy są nie do pomylenia. Montaż był bardzo prosty – trochę czyszczenia tu, trochę pracy pilnikiem tam, tu przytrzeć, tam zatrzeć. Same odlewy były bardzo wysokiej jakości, więc pracy nie było przy nich wiele. Pasowanie między częściami również było dobre, ale zostawiłem kilka części nie przyklejonych, żeby ułatwić sobie malowanie. Tarcza i kołczan czekały więc na swoją kolej, a ja przystąpiłem do malowania figurki. Dobór kolorów Nie mogę nazwać się ekspertem, jeśli chodzi o akryle Vallejo i był to pierwszy raz kiedy malowałem figurkę o odcieniach skóry innych niż typowo kaukaskie,więc zacząłem od doboru kolorów odpowiadających...

Pegaso Model 90-038 Templar Sergeant, XIII century, figurka 90mm

Dzisiaj przedstawiam recenzję starszej figurki Pegaso Model – 90-038 Templar Sergeant XIII c. Czyli po prostu sierżanta Templariuszy z XIII wieku. Figurka także i teraz przedstawia się bardzo atrakcyjnie. Zakapturzony, trochę mroczny i sprawiający wrażenie „znającego się na robocie” wojownik średniowiecznego zakonu rycerskiego na pewno zwróci uwagę modelarzy. Zajrzyjmy do pudełka i przekonajmy się czy jest wart kupienia. Ale najpierw trochę historii. Sierżant w zakonie rycerskim Sierżant – jak rozumieć znaczenie tego stopnia wojskowego w czasach walk rycerskich? Okazuje się, że nazwa ta pochodzi właśnie z okresu krucjat . Francuskie sergent pochodzi od łacińskiego servientum czyli sługa, wasal, żołnierz. W zakonach rycerskich byli to żołnierze pochodzenia plebejskiego wchodzący w skład regularnych sił zakonu. U Templariuszy przysługiwał im jeden koń i walczyli tak samo jak rycerze, ale na prawym skrzydle formacji. Słowo sergent stopniowo nabierało znaczenia właśnie w XIII wieku. Różnica między dobrze urodzonymi rycerzami a sierżantami rysowała się coraz mocniej z upływem czasu. W Zakonie Krzyżackim było to bardziej skomplikowane, bo obok knechtow, często rekrutowanych spośród rzezimieszków, co było Krzyżacka praktyką, byli także półbracia. Znaczenie tego terminu jest niejednoznaczne, mogli być to typowi sierżanci, albo też rycerze czasowo wspomagający Zakon lub nawet jego dobrodzieje (sponsorzy). Sierżanci wyróżniali się od rycerzy zakonników u Templariuszy i Krzyżaków strojem. Sierżant Templariuszy miał czarny habit z czerwonym krzyżem. U Krzyżaków półbrat miał szary płaszcz z połową krzyża – Tau (jak litera T). Figurka sierżanta Templariuszy Pegaso Figurka Pegaso Models przedstawia rycerza-sierżanta z początku XIII wieku, dosyć dobrze uzbrojonego w pełną kolczugę. Jego strój i wyposażenie są wysokiej jakości – trudno uważać go za sługę. W tym okresie, pozycja sierżantów nie była jeszcze tak oddzielona od rycerskiej. Dla ścisłości, należałoby go pomalować całkowicie na czarno lub całkowicie na biało – z czerwonym krzyżem w obu przypadkach. Uzbrojenie Figurka rycerza zakonnika jest uzbrojona w miecz, pełną zbroję kolczą, którą dopełniają rękawice skórzane i wysokie buty,...

Polski oficer huzarów, figurka Pegaso 90mm

Figurka oficera polskich huzarów w skali 90 mm jest tematem tej recenzji „In-box”. Huzarzy w Wojsku Polskim to zjawisko rzadkie, wyjątkowe. Dwa pułki huzarskie epoki napoleońskiej powstały po zwycięskiej wojnie 1809 roku w Księstwie Warszawskim. 10 pułk huzarów sformowano w Wielkopolsce, a 13 w Małopolsce. Obydwa wzięły udział w kampanii rosyjskiej 1812 roku okrywając się chwałą. Polskie pułki huzarów epoki napoleońskiej Powstanie pułków huzarów, bardzo drogich ze względu na koszt bogatego munduru, wiązało się jednej strony ze zdobyciem austriackich magazynów mundurowych a z drugiej strony z chęcią asymilacji dużej liczby Polaków z Armii Austriackiej, którzy w wyniku wojny 1809 roku przeszli do Wojska Polskiego z bagażem i mundurami. Rola pułków lekkiej kawalerii, w tym huzarów polegała na rozpoznaniu i osłonie własnych wojsk i na uniemożliwianiu takich działań kawalerii przeciwnika. Pułki huzarskie, dzięki doskonałemu wyszkoleniu i koniom z reguły wygrywały starcia z jazdą przeciwnika, świetnie sobie radziły z kozakami. Obok – szef szwadronu 10 pułku huzarów, fragment ilustracji Ryszarda Morawskiego Ubiór huzarów składał się z bogato szamerowanych i obszywanych mundurów. Kurtka czyli dolmen, zapinana , zależnie od wielkości munduru, na 18-20 rzędów po pięć guzików była okrywana luźno zarzucana na lewe ramie „kurtką zwierzchnią”:  mentykiem. Mentyk był obszyty barankiem. Nakryciem głowy było czako. Z powodu dużego podobieństwa mundurów do tych noszonych przez nieprzyjaciela, kita czaka polskiego huzara była pochylona do przodu, wąska i z opadającym włosiem. Innymi cechami narodowymi munduru polskiego huzara epoki napoleońskiej były karmazynowe podszycie mentyku, oraz kołnierzy i wyłogów rękawów. Na szabeltasie (skórzanej torbie noszonej przy szabli) widniał wizerunek polskiego orła. 10 pułk huzarów Pułk sformowany na przełomie wiosny i lata 1809 roku w Wielkopolsce. 10 pułk huzarów słynął z brawurowej postawy podczas walki i z umiejętności „dobrej zabawy”. Gembarzewski podaje: „Pułk jego należał do najwaleczniej-szych lecz zarazem i do najswawolniejszych w całej armii, tak co do oficerów jak i żołnierzy.” Jego legendarny dowódca, Pułkownik Jan Nepomucen...

Święta pod znakiem Pegaso Models

Zmniejszona ilość komunikatów o figurkowych nowościach oznacza, że Święta są tuż tuż. Niemniej wciąż pojawiają się nowe i ciekawe zestawy, które zechcemy Wam przedstawić na łamach www.Figus.pl. Tak więc gorąco zapraszamy do lektury przeglądu nowinek z ostatniego tygodnia. Nowości od Pegaso Models Włoska firma Pegaso Models uraczyła nas tym razem szerokim przekrojem zarówno skali jak i tematycznym. Oferta figurek 75 mm poszerzyła się o dwa produkty czyli Provocatora oraz Hideyoshi Toyotomi. Pierwsza z nich to figurka gladiatora składająca się z 13 elementów i rzeźbiona przez Richarda Galicka. Druga to składający się z 47 części, przepięknie wyrzeźbiony Hideyoshi Toyotomi, którego autorem jest Andrea Jula. Obie figurki w realistyczny sposób prezentują postać w ruchu i pozostawiają wrażenie zatrzymania jakiejś sceny. Nowością numer trzy jest bogaty w detale indiański wojownik – Dakota Warrior. Figurka reprezentuje skalę 90 mm i składa się z 18 elementów, a za jej kształt odpowiedzialny jest Ebroin. Oprócz perfekcyjnej oddanej twarzy autor po  mistrzowsku uchwycił detale piór na ubraniu i na orle.  Oczywiście wszystkie figurki są odlane w metalu. Ostatnia nowość od Pegaso powinna zadowolić miłośników popiersi i epoki napoleońskiej. Polski Lancer, składający się z 11 elementów z żywicy został wyrzeźbiony przez Richarda Galicka. Figurki Pegaso Models dostępne są w sklepie Adalbertus.   Montgomery Generała Montgomerego chyba nie trzeba nikomu przedstawiać, ale to nie znaczy, że na rynku nie ma miejsca na jego miniaturę. Tym tropem poszedł Tartar Miniatures i wypuścił figurkę General Sir Bernard Law Montgomery, England 1943 w skali 120 mm. Miniatura odlana w żywicy,  oparta została na fotografii przedstawiającej słynnego brytyjczyka wypoczywającego na słońcu z listem w ręku. Jesienna nostalgia – Taurus Miniatures Ostatnią nowością jaką chcieliśmy Wam zaprezentować jest popiersie młodej dziewczyny z aparatem fotograficznym i klonowym liściem firmy Taurus Miniatures. Popiersie składa się z 4 elementów żywicznych i jest w skali 200 mm. Dla znudzonych tematyką militarną może to być idealna okazja do...

Szwoleżer Pegaso Models #54-517

Właśnie mija 200 lat od pamiętnej inwazji Rosji przez Napoleona i jego sojuszników. W lecie 1812 roku wszystko zdawało się iść pomyślnie. „Zaczęliśmy drugą wojnę polską” jak podał jeden z uczestników wydarzeń. Celem wojny była likwidacja ostatniej siły na kontynencie europejskim zdolnej przeciwstawić się Napoleonowi – chodzi oczywiście o Carską Rosję. Jak podaje Waldemar Łysiak w swej książce „Cesarski Poker”, celem wojny było stworzenie bariery między Rosją o Francją – odtworzenie Królestwa Polskiego w dawnych granicach. Plan był niestety nierealny. Jedną z przyczyn była kompletna niegotowość Polaków do zaangażowania większych niż 100 000 sił (wszak większość ziem polskich była ciągle pod zaborem) i przejęcia ponownie tak dużego terytorium. Sama Rosja była też za duża dla Francuzów, walczących już na wielu frontach i mających zbyt wielu nielojalnych sojuszników. Z okazji tej rocznicy przedstawię recenzję figurki szwoleżera Pegaso Models 54mm, (54-517 Chevau-Legers Lanciers de la Garde, 1809-15) a najpierw kilka zdań o samych szwoleżerach. Szwoleżerowie Gwardii Cesarskiej Szwoleżerowie to legendarny temat w polskiej historii wojskowości. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, że nie byli oni w rzeczywistości Wojskiem Polskim, lecz francuskim. Jako jednostka młodej gwardii weszli w francuską historię przebojem, przełamując wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu dobrze zaplanowaną obronę hiszpańskiej artylerii królewskiej pod Somosierra w listopadzie 1808 roku. Szwoleżerowie szwadronu służbowego Kozietulskiego dokonali rzeczy, której nikt się nie spodziewał i otworzyli Cesarzowi drogę na Madryt. O ile była to pierwsza bitwa wygrywająca kampanię w wykonaniu Polaków od czasu Wiktorii Wiedeńskiej, było to jednak wojsko polskie w służbie Napoleona. Trzeba było poczekać cztery i pół miesiąca na zwycięstwo taktyczne Xięcia Józefa Poniatowskiego w bitwie pod Raszynem, które stało się początkiem do błyskotliwej kampanii przeciw Austrii. Wojsko Polskie, tak bowiem nazywały się formacje zbrojne Księstwa Warszawskiego, odebrało Austriakom i Kraków i Lwów. Dywersyjna kampania przeciw Księstwu Warszawskiemu, jako łatwemu przeciwnikowi miała dać agresorom, dzięki łatwemu zwycięstwu, wzrost morale. Austriacy ciągle pamiętali Austerlitz. Chcieli przełamać impas...