Malowanie popiersia suchymi pigmentami -sbs

Malowanie popiersia suchymi pigmentami -sbs

Parę dni temu robiłam tutaj recenzję popiersia zakonnicy z Castle Miniatures – niemal natychmiast dziewczyna trafiła pod pędzel. Malowałam ją jedną z moich ulubionych technik, czyli suchymi pigmentami. Oczywiście, że nie ja tę technikę odkryłam, ale lubię ją i pomyślałam, że fajnie byłoby się nią podzielić z innymi figurkowcami. Tak więc…

Zakonnica ma lekko murzyńskie rysy twarzy – może jest mulatką? W każdym bądź razie, cera jasnobrązowa, nie różowa. A skoro cera brązowa, to i reszta stroju w brązach. Jako główny punkt narracji wybrałam krzyż na piersi siostry, jako punkty pomocnicze – jej oczy. One i tylko one mają prawo tworzyć kolorystyczny kontrast z resztą popiersia, są punktami ściągającymi wzrok widza i zatrzymującymi go na sobie. Przy czym krzyż jest znacznie ważniejszy, i on ma być widoczny jako pierwszy.

Uwaga – tak naszkicowana zakonnica jest „opowieścią z tezą”, manipulacyjną, kierunkową i tendencyjną. Miejcie to w pamięci czytając.

Najpierw malowanie

Faza pierwsza: osadzenie popiersia na postumenciku, czarny akrylowy podkład, bazowy kolor na twarz.

DSCN3427

Habit i welon – dwa odcienie ciemnego brązu, farba nakładana suchym pędzlem.

DSCN3428

Usta – ciemnocielisty (Tanned Flesh Cytadeli), białka oczu (Pale Flesh Vallejo – nigdy nie czysto biały!), krzyż (srebrny), czepek (to białe „coś” z szaliczkiem na szyi) – Off White albo Elf Flesh Vallejo. Nie biały i nie szary, generalnie obracamy się w brązach i żółciach, ciepłych, żadnych zimnych szarości.


DSCN3429

Cieniowanie figurki pigmentami

Teraz wracamy do habitu i welonu. Oba będą brązowe, przy czym każdy w nieco innym odcieniu brązu. Tu już zaczynamy zabawę z suchymi pigmentami. Na zdjęciu poniżej wystawiłam – w kolejności od najciemniejszego do najjaśniejszego – wszystkie, których użyłam:

DSCN3435

Przedostatni w drugim rzędzie to piaskowy. Firmy różne, od Vallejo i MiGa poprzez Mirage do jakichś czeskich produktów. 
Suche pigmenty nakładam suchym, miękkim pędzlem, nie nazbyt szerokim ale i nie retuszerskim. Rozprowadzają się miękką, delikatną warstwą, nadmiar co jakiś czas po prostu zdmuchuję. Pigmenty ładnie mieszają się na figurce. „Malując” należy zwrócić uwagę na dwie rzeczy:

  1. zdmuchiwać, nie pluć – każda wilgotna kropka zostaje na modelu nawet po wyschnięciu i trzeba ją potem wyretuszować,
  2. suche pigmenty, przeciwnie niż farby, wciskają się w głąb fałd, więc najpierw trzeba nanosić najciemniejsze, potem kolejno coraz jaśniejsze. Czasem można sobie pomóc palcem, ostrożnie ścierając nadmiar pigmentu z powierzchni.

Kolejne etapy „malowania” habitu i welonu.

 

DSCN3430

 

DSCN3431

DSCN3432

DSCN3433

DSCN3434

Zwróćcie uwagę: tu już pojawia się „malowanie z tezą”. Tendencyjność polega na tym, że źródłem światła na figurce jest krzyż. Po drugie, jako że ma być elementem dominującym, muszę go jakoś wyróżnić na tle habitu – tu za pomocą „aureoli” z bardzo jasnych pigmentów, aż do białego. Sam krzyż na koniec oczyściłam z nadmiaru pigmentów – przetarłam go palcem, potem wycieniowałam srebrnym i bardzo jasnozłotym.

DSCN3436

DSCN3437

Malowanie twarzy

Dobra, z ciuchami na razie koniec – czepek i „różaniec”, na którym wisi krzyż, zostawiam sobie na zaś – czas wziąć się za twarz. Tu metoda klasyczna, czyli kilka odcieni brązów mieszanych na mokrej palecie i nakładanych z maleńkim dodatkiem retardera. Pędzelek jeden, średni cienki, za to dobrze leżący w dłoni.

DSCN3471

DSCN3472

Oczy. Jak wspominałam, po krzyżu są one drugą, poboczną dominantą figurki. Nie wiem, czy mulatka ma prawo mieć zielone oczy i nic mnie to nie obchodzi: do potrzeb tej opowieści nie pasowały ani niebieskie tęczówki, ani brązowe, ani szare. Zielone i koniec, i to jasne, świetliście zielone.

DSCN3473

Wykończenie: bezbarwny błyszczący lakier w oczy, lekki połysk skóry na policzkach, brwi (Black Glaze), paciorki „różańca”, na którym wisi krzyż (ciemny brąz, Yellow Glaze, kapeczka srebrnego na punktowy połysk, bezbarwny lakier błyszczący na wierzch). Czepek rozjaśniony Off White, Ivory, wreszcie czystą bielą.

DSCN3473

I zdjęcie gotowej figurki.

DSCN3475

 

 

4 komentarze do “Malowanie popiersia suchymi pigmentami -sbs”

  1. Wojtek napisał(a):

    Niesamowity kolor oczu! Dla podkreślenia jasności bijącej od krzyża dałbym większe cienie pod welonem i w jego fałdach. Poza tym super.

  2. WARLORD napisał(a):

    Interesująca technika. Do tej pory pigmentów używałem głównie do brudzenia pojazdów i figurek, ale o malowaniu nimi nawet nie pomyślałem.

  3. JG52 napisał(a):

    Świetne! Krótko, ale niezwykle treściwie przedstawiona technika „malowania” suchymi pigmentami, nigdy jeszcze na figurkach tego nie robiłem, ale widzę, że czas zacząć. Cienie na ubraniu układają się bardzo ciekawie, wydaje się, że uzyskanie realistycznego efektu powinno być łatwiejsze niż przy tradycyjnym malowaniu cieni.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *